Ja wiem, że pewnie każda matka uważa, że ma geniusza w domu. Ale… Laura dziś obudziła się przed 6. Obudziła to za dużo powiedziane - zczęła się wiercić, pełzać, coś machać łapkami (jakby znak nocnik). Tomek zgarnął ją na nocnik, załatwiła się i… wróciła spać. Hm?
Ja wiem, że to za wcześnie niby. Sikanie w pieluszkę w sumie jej nie przeszkadza, więc jednak nie jest w pelni nocnikowa. Ale poranne dzisiejsze zachowanie dało nam do myślenia.