I próbuje sama siadać. Bo posadzona, to siedzi całkiem nieźle.
O ile siedzenie jest fajne, to raczkowanie mniej. Złapała kocią miskę z wodą, butelkę z wodą do kwiatków, rozbroiła listwę wykończeniową przy podłodze.
Zaczyna się jazda.
A wczoraj poszła spać o 2 w nocy. No niby poszła o 20, ale ok 23 się obudziła i rozpoczęła brykanie.