Oj dzieje sie, dzieje. Młoda pełza, robi mostki, pompki. Nie ma zęba, nie siada. Jeszcze….
Ogólnie to wulkan energii, obie babcie twierdzą, że rodzice to spokojniejsi byli. No ładnie. Ma “gen odkrywcy” - chce wszystkiego dotknąć, wszędzie popełznąć. No po prostu szaleństwo. Zajmująca jest niezwykle.
Kąpie się w dużej wannie, na macie. Wkładamy ją na brzuchu i się bawi wodą. Nie przeszkadzają jej zalane oczy, napicie się wody. Wydra jest po prostu :)
Z rozszerzaniem diety mamy kłopot, bo alergia :( Okazalo się, że nasze dziecię jest uczulone na alergiczne mleko Bebilon pepti. Dopadł ją też skok rozwojowy i nocami je co godzinę. Ja jestem więc padnięta. Ale jaka szczupła :P Zakupione w Kanadzie qipao na mnie wisi.
Na razie Młoda je kleik ryżowy, indyka, marchewke mało chętnie (nie wiemy czy nie uczula), lubi ziemniaki (ale chyba uczulają). Generalnie nie traktuje jedzenia jako posiłek za bardzo, ale zawsze cos.
I pochwale się - nie pamiętam kiedy miała kupę w pieluszce! Wszystko ładnie ląduje w nocniku. Fajowo.
Na Święta została obdarowana prezentami, w tym ślicznym otulaczem w kwiatki: http://www.babyetta.pl/pl/p/Kwiaty-Cukrowe/209
Ma też krzesełko do karmienia - superaśnie, i huśtawkę.
No to tyle z “update”, idę powrzucać jakieś zdjęcia.
A tu może jedno, z serii “mała graczka nam rośnie”: