Zaczęłam pracę i czasu nie mam. NIby niedużo zajmuje ale w połączeniu z aktywną Smo, ogólnym krzątaniem jakoś nie bardzo mam kiedy pisać. Albo wyjątkowo niezorganizowana jestem.
Smo zaszczepiona kolejną dawką. Waży 6380 i mierzy 64,5 cm. Urosła 10,5 cm od dnia narodzin.
Jest nieziemska. Interesuje ją wszystko. Przekłada zabawki z ręki do ręki. Umie przewrócić się z pleców na brzuch, z brzucha na plecy. Lekarka stwierdziła, że wyprzedza swój wiek i jest jak 6 miesięczniak. Oczywiście puchniemy z dumy.
Chyba znów zrobię rotowania w wielo-pieluszkach, mam kilka nowych, kilka mi nie pasuje - sprzedam, wymienię - zobaczymy.
Współpraca z laktatorem układa się różnie. Nutramigenu Smo nie je, otrząsa się z obrzydzenia. Nie dziwię się. Mamy jeszcze receptę na Bebilon Pepti i można go już z odrobiną kaszki dla zmiany smaku. Podawać łyżeczką. Powolutku możemy też wprowadzać dania. Smo na razie zachwycona mandarynkami… Tak wiem że nie jest to produkt dla maluchów, ale uwielbia kolor, ssanie cząstek. Jabłkiem pluje. Dynia jest chyba ok.
Ogólnie - jest dobrze, ale mogłoby być lepiej. Z nastawieniem moim, bo z Laurą jest cudnie