Wygląda na to, że Smo znów się chwilowo ustabilizowała ze spanio-jedzeniem, więc wieczorem wylądowała w łóżeczku. Matka miała nadzieję się porozciągać… No cóż, nie udało się - dwa koty natychmiast skorzystały z okazji i przyszły się tulić - jeden zasnął na nogach, drugi obok i tyle było mojego rozwalania się po łózku. Dwie godziny później Młoda zażądała jedzenia i wróciła do łóżka. Odkryłam, że jednak zajmuje mniej miejsca niż koty i została już w łóżku do rana. ;)
Wstała strasznie wcześnie, szalała, teraz przysnęła. Jednak długo to nie potrwa, śpi płytko. Baaardzo płytko